Krakowskie Biuro Festiwalowe 6 zmysłów



Misteria Paschalia - muzyka dawna, Jordi Savall, Europa Galante - Facebook Misteria Paschalia - muzyka dawna, Jordi Savall, Europa Galante - YouTube Misteria Paschalia - muzyka dawna, Jordi Savall, Europa Galante - LastFM Misteria Paschalia - muzyka dawna, Jordi Savall, Europa Galante - MySpace

Aktualności

« wstecz
Wielkanocny Poniedziałek: Fajerwerkowy finał z Vivicą Genaux i Fabio Biondim!
Dodano: poniedziałek, 5 kwietnia 2010

To było prawdziwie radosne zakończenie 7. edycji Festiwalu Misteria Paschalia i Wielkanocy. Wielki Fabio Biondi i jego zespół Europa Galante na finał ośmiodniowego święta muzyki w Krakowie przygotowali sensacyjny program „Pyrotechics”, złożony z najpiękniejszych i najbardziej wirtuozowskich arii Antonia Vivaldiego. Gwiazdą wieczoru była wokalistka o zjawiskiwym głosie i urodzie – Vivica Genaux.

W roku jubileuszu 20-lecia słynnego włoskiego zespołu jego charyzmatyczny lider – Fabio Biondi postanowił wykonać na krakowskim festiwalu utwory kompozytora, z którym najbardziej czuje się związany i od którego zaczynał międzynarodową karierę. Przed koncertem w Filharmonii Krakowskiej wyznał, że ma do Vivaldiego tak ogromny sentyment, bo podobnie jak on pół życia spędza na komponowaniu (programów koncertów), a drugie pół na grze na skrzypcach. Program koncertu Pyrotechics skomponował z najbardziej widowiskowych arii z oper i dramatów historycznych rudego księdza, przeplecionych jego koncertami. Vivaldi wykorzystywał głos ludzki jak najlepszy instrument i nie bał się komponować maksymalnie skomplikowanych arii. Pisał je z myślą o nadludzkich umiejętnościach wokalnych kastratów. Biondi do tego karkołomnie trudnego programu zaprosił słynącą z niewiarygodnej wirtuozerii Vivicę Genaux, o które The New York Times napisał: „Jej głos jest tak zachwycający jak jej uroda: nie tyle jednak uderzający świetlistym górnym i arcysłodkim dolnym rejestrem, co koloraturami realizowanymi z szybkością jackhammera [amerykańska broń automatyczna – przyp. red.], precyzją snajpera, a zarazem przejrzystością wiosennego deszczu” . Trudno lepiej oddać zapierające dech w piersiach umiejętności artystki, które w połączeniu ze znakomitą Europa Galante, wydobyły z arii Vivaldiego niesamowite bogactwo emocji.

Już samo wejście artystki, w biało czarną kreacji jak z czerwonych dywanów w Hollywood, wywołało szmer podziwu. To, co nastąpiło później, było po prostu niewiarygodne! Wpierw usłyszeliśmy arię Quell’usignuolo (Ten słowik) z dramatu Farnace o rozbudowanych koloraturach, która niegdyś należała do żelaznego repertuaru słynnego kastrata Farinellego. Głos Vivici Genaux naśladował w niej śpiew słowika niezliczonymi trylami i efektownymi fioriturami zestawionymi z liryczną kantyleną i trudno było uwierzyć, że człowiek może dokonać takich cudów. Niesamowitą barwę tego gorącego mezzosopranu z zimnej Alaski i pokonywane z nadzwyczajną lekkością szybkie zmiany rejestrów mogliśmy podziwiać w arii Splender fra’l cieco orror (Zobaczę, jak moje piękne słońce). Przepięknie modelowane koloratury zachwycały z kolei w arii Alma oppressa (Dusza uciśniona) z opery La Fida Ninfa, w której tytułowa bohaterka Licori odrzuca zaloty pasterza Osmina. Jak się później okazało pierwsza część koncertu była jedynie rozgrzewką, bowiem to co usłyszeliśmy w drugiej było chyba najdłuższą koloraturą wszech czasów, a na pewno najdłuższą jaką skomponował Antonio Vivaldi. Już zmieniona równie piękna jak poprzednia, czerwowona suknia Genaux sugerowała najgorętsze emocje. W tej części wieczoru znalazły się najeżone trudnościami, skokami, niekończącymi się koloraturami aria Come in vano il mare irato (Jak na próżno wzburzone morze) oraz pełne ozdobników, długich trylów partie Konstancji z opery Gryzelda.

Śpiew Vivici Genaux dowiódł, że nie ma rzeczy niemożliwych, a partnerujący jej z ogromną klasą i mistrzostwem Fabio Biondi i jego wybitni muzycy z Europa Galante grali wciąż uśmiechnięci. To doprawdy przyjemność oglądać takich pasjonatów w akcji, bo ta pasja natychmiast się udziela. Vivici Geanux i Biondiego publiczność długo nie chciała puścić ze sceny. Bohaterzy finałowego koncertu zabisowali ariami z oper Adelajda i Bajazet Vivaldiego. A po tym iście fajerwerkowym finale 7. edycji festiwalu Misteria Paschalia, długo rozdawali autografy we foyer filharmonii.

Ada Ginał, Przekrój


   

   

        

Zdjęcia: Paweł Ulatowski

Zobacz także:

MP Polskie Radio Muzyka współczesna Opera Rara

Get Adobe Flash player

Elektrociepłownia